Wiadomości

Katastrofa samolotu AN-24 w Zawoi: 56 lat spekulacji. PRL ukrył prawdę o tragedii?

2025-04-02 9:59

2 kwietnia 1969 roku to data jednej z największych tragedii w historii polskiego lotnictwa. Samolot pasażerski AN-24, należący do Polskich Linii Lotniczych LOT, rozbił się w Zawoi o zbocze góry Polica w Beskidach. Zginęły 53 osoby. Mimo upływu lat, przyczyny katastrofy wciąż budzą kontrowersje i rodzą pytania o rolę ówczesnych władz PRL. Co tak naprawdę wydarzyło się 56 lat temu? Czy prawda o katastrofie AN-24 zostanie kiedykolwiek ujawniona?

Tragiczny lot do Krakowa: ostatnie chwile AN-24

Samolot AN-24 wystartował z Warszawy w środę 2 kwietnia 1969 roku o godzinie 15:20. Celem podróży był Kraków, a na pokładzie znajdowało się 47 pasażerów i 6 członków załogi. Za sterami siedział doświadczony pilot, Czesław Doliński. Lot miał trwać zaledwie 55 minut. Niestety, o godzinie 16:08 doszło do tragedii. Aż 50 km od celu podróży.

Świadek katastrofy: "Rozległ się donośny huk" – wspomnienia gajowego

Gajowy Franciszek Kudzia, mieszkaniec okolic Policy, usłyszał warkot silnika. Samolot leciał bardzo nisko, a następnie zniknął we mgle i śnieżnej zadymce. Jak relacjonował Jarosław Reszka w książce "Cześć, giniemy!", chwilę później rozległ się potężny huk.

Elita intelektualna wśród ofiar: kogo zabrała katastrofa?

Wśród ofiar katastrofy znalazły się osoby zasłużone dla polskiej nauki i kultury, m.in.:

  • Prof. Zenon Klemensiewicz – wybitny językoznawca i prezes krakowskiego oddziału PAN.
  • Irena Tetelowska-Szewczyk – szefowa Ośrodka Badań Prasoznawczych w Krakowie.
  • Stanisław Tkaczow – były minister lasów.

Oficjalna wersja: błąd pilotów i zaniedbania obsługi naziemnej – czy to cała prawda?

Według oficjalnego komunikatu, przyczyną katastrofy był błąd pilotów, którzy nie prowadzili własnej nawigacji i polegali na informacjach kontrolerów lotu. Oskarżono również obsługę naziemną z Balic. Jednak proces sądowy nigdy się nie odbył, ponieważ oskarżonych objęła amnestia.

Pomnik upamiętniający ofiary katastrofy

Zobacz zdjęcia

Katastrofa na Policy: teorie spiskowe i próby zatuszowania prawdy – co ukrywa PRL?

Wokół katastrofy narosło wiele spekulacji i teorii spiskowych. Niektórzy sugerowali, że samolot został zestrzelony przez Rosjan lub uprowadzony. Pojawiły się również hipotezy o próbie ucieczki za granicę. Prawda jest taka, że do katastrofy doszło około 50 km od lotniska w Balicach. Nawet mało doświadczony pilot musiałby mieć świadomość oddalania się od punktu docelowego. A za sterami siedział pilot bardzo doświadczony.

A może załoga nie wylądowała w Krakowie, bo nie mogła lub nie chciała? Może samolot został uprowadzony i minął Kraków, aby lecieć w stronę któregoś z lotnisk w zachodniej Europie? Na przykład do Wiednia - zastanawiał się autor książki, Jarosław Reszka.

Krzysztof Sojka, autor publikacji "Historia krakowskiego lotniska", dodaje:

Sugestia porwania samolotu wydawała się o tyle sensowna, że tłumaczyłaby, czemu samolot znalazł się na takim pułapie, by nie był namierzony przez radary oraz czemu leciał na niskiej wysokości akurat nad Beskidami - mówi.

Wiele faktów wskazuje na to, że prawda o katastrofie mogła zostać ukryta. Zaginęły taśmy z zapisami rozmów pilotów z wieżą kontrolną, a jeden z operatorów radaru nagle wyjechał do Skandynawii.

Tak czy inaczej nigdy nie dowiemy się, jakie były faktyczne przyczyny tragedii. Istnieją przypuszczenia, że prawda nie wyszła na jaw, ponieważ postanowiono ją ukryć. Dowody potwierdzają tę teorię. Bezpowrotnie przepadły taśmy z zapisami rozmów pilotów z wieżą kontrolną. Ekipa TVP, kręcąca film o katastrofie, nie znalazła w archiwach LOT-u zapisu rozmów załogi z obsługą naziemną w czasie ostatnich dwudziestu minut lotu (rozmowy z pierwszej fazy lotu istnieją). Kolejnym kuriozalnym wydarzeniem jest nagły wyjazd jednego z operatorów radaru na balickim lotnisku do Skandynawii. Pracownik portu lotniczego wyjechał tam kilka dni po katastrofie za aprobatą władz - pisze Robert Śródecki w serwisie krajna.com.

Śląsk Radio ESKA Google News

Pomnik pamięci ofiar: miejsce zadumy i refleksji

Tragedię upamiętnia pomnik w kształcie pionowego statecznika samolotu, znajdujący się w miejscu katastrofy. Na tablicy pamiątkowej wyryto nazwiska wszystkich ofiar. Symboliczny grób prof. Zenona Klemensiewicza znajduje się na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Co naprawdę wydarzyło się na Policy? Czy prawda wyjdzie na jaw?

Mimo upływu lat, przyczyny katastrofy na Policy wciąż pozostają niejasne. Wiele wskazuje na to, że prawda została ukryta przez ówczesne władze PRL. Czy kiedykolwiek poznamy pełną historię tej tragedii? Czy akta katastrofy AN-24 kiedykolwiek zostaną w pełni ujawnione?

Największe katastrofy lotnicze

Zobacz zdjęcia

Źródło: Katastrofa samolotu AN-24 w Zawoi: 56 lat spekulacji. PRL ukrył prawdę o tragedii?